881 776 552 (całodobowo)

Camino de Santiago to droga, jaką pielgrzymi przemierzają do Santiago de Compostela. Miejsca, gdzie znajdują się relikwie świętego Jakuba Starszego, apostoła Jezusa Chrystusa. Jak się przygotować do wędrówki?

W obecnych czasach pielgrzymi najczęściej swoją przygodę z Camino zaczynają gdzieś w Hiszpanii albo Portugalii, czasem we Francji. Bywają też tacy, którzy pielgrzymują od progu własnego domu. Jednak większość polskich pielgrzymów zmierzających do Santiago de Compostela pokonuje większy lub mniejszy odcinek drogi na terenie Półwyspu Iberyjskiego. Dla wielu jest to nie lada wyzwanie, wymagające solidnych przygotowań, inni podchodzą do sprawy z większym dystansem; jedni i drudzy muszą jednak zorganizować swoje przedsięwzięcie.

Oto kilka rad i sugestii, które mogą pomóc początkującym pielgrzymom – mówiąc kolokwialnie – ogarnąć temat.
Ważne jest przede wszystkim określenie, po co chcę iść do Santiago de Compostela.

Jakie są moje motywacje, co mną kieruje, czego oczekuję po peregrynacji.

Camino de Santiago wcale nie musi być pielgrzymowaniem sensu stricto.

Dla osób niewierzących czy poszukujących może to być tylko wyzwanie turystyczne czy doświadczenie kulturalne, które w konsekwencji może, choć nie musi, dokonać jakiejś wewnętrznej przemiany.

Dla osób wierzących, chcących przeżyć drogę religijnie, będzie to pielgrzymka w klasycznym znaczeniu tego słowa.

Dla tych drugich wbrew pozorom Camino może być trudniejsze, bo skonfrontują się z coraz to bardziej wyjałowionym z chrześcijaństwa społeczeństwem Europy Zachodniej.

Przykładowo szokować może trudność w znalezieniu Mszy św. (w wielu miejscach tylko jeden wariant godzinowy, nawet w niedzielę), zresztą na takiej Eucharystii pojawi się najpewniej niewielki procent pielgrzymów wędrujących przez daną miejscowość.

Poza tym pielgrzymowanie do Santiago różni się diametralnie od grupowego pielgrzymowania np. na Jasną Górę i jest, najkrócej rzecz ujmując, indywidualne, zmuszające do samodzielnego organizowania sobie czasu.

Ale też refleksji, modlitwy…
Gdy już określimy nasze motywacje, to należy wziąć pod uwagę, ile czasu możemy poświęcić na pielgrzymkę.

Chcąc na przykład przejść całą trasę Camino Frances i jeszcze dojść do Fisterry, musimy mieć do dyspozycji około 5 tygodni, a w przypadku Camino Portugues z Lizbony będzie to o tydzień mniej.

Potrzebny czas determinuje zasoby finansowe, jakie potrzebujemy przeznaczyć na pielgrzymkę.

Niektórzy potrzebują 15 euro na dzień, a nawet mniej, inni 30 euro i więcej.

Generalnie większość plasuje się w tej kwestii w przedziale od 20 do 25 euro dziennie.

Na wielkość pielgrzymiej sakiewki wpływa też pora roku, którą wybierzemy (np. w lecie bilety lotnicze są zawsze trochę droższe, jest więcej pielgrzymów, co może generować wyższe koszty noclegu, gdy zabraknie miejsca w tanim albergue, w zimie natomiast musimy zaopatrzyć się w cieplejsze ubrania, co też generuje koszty), czy też biegłość w wyszukiwaniu promocji transportowych na miejsce startu i powrotu.

Po określeniu czasu trwania wyprawy i pory roku pielgrzymowania oraz naszych możliwości i preferencji finansowych musimy zastanowić się nad skompletowaniem tego, co będzie nam potrzebne.

Tu zaczynają się pewne kontrowersje, ponieważ ludzkie potrzeby i preferencje są różne, a wszelakie i coraz liczniejsze fora caminowe, na których toczą się zażarte dyskusje, co wziąć, a czego nie brać, są tego najlepszym dowodem.

Generalna zasada jest prosta: brać jak najmniej i starać się wagowo nie przekraczać 10 kg.

Oczywiście wszystko należy dostosować do pory roku, czasu trwania naszej drogi oraz trasy Camino, jaką wybierzemy.

Dla przykładu inne obuwie weźmiemy wczesną wiosną na Camino Primitivo, a inne latem na Camino Portugues.

Zresztą o kwestie obuwia toczą się często ostre spory wśród pielgrzymów i co człowiek, to nieraz inne zdanie.

Moja rada jest taka, że to, co weźmiemy z sobą, ma nam służyć i być wygodne, a opinie innych powinny być tylko wskazówką.

Ze swojej strony mogę powiedzieć, że podstawowym i obiektywnym kryterium na przykład wyboru: czy brać kurtkę, czy nie, powinien być miesiąc naszej peregrynacji i zbadanie, jakie warunki pogodowe możemy zastać podczas drogi.

Inne kryteria są dodatkowe, dla przykładu chcąc oszczędzić na bilecie lotniczym, nie weźmiemy scyzoryka czy kijków trekkingowych, ponieważ wymagają one zakupu dodatkowego bagażu rejestrowego.

Brak wyżej wymienionego bagażu zmusi nas do bardziej zdyscyplinowanego spakowania się, ponieważ linie lotnicze same ograniczają wymiary i wagę naszego plecaka.

Następnym etapem naszych przygotowań będzie zakup biletów lotniczych i, w zależności od tego, gdzie chcemy rozpocząć naszą przygodę z Camino, także autobusowych albo kolejowych.

Operację tę dobrze jest wykonać co najmniej miesiąc przed wyjazdem, ponieważ im później to uczynimy, tym bilety będą droższe.

Warto też zorientować się, czy nie dolegają nam jakieś ukryte dotychczas problemy zdrowotne i dokonać kontroli stomatologicznej.

Ponadto należałoby zadbać o przyjemniej drobne przygotowanie fizyczne oraz duchowe (na przykład skorzystać z sakramentu pokuty – na samej trasie może być z tym kłopot) i możemy ruszać w drogę.

Na koniec tych skromnych porad można jeszcze dodać, aby początkujący pielgrzym wszelkie rady internetowe dotyczące przygotowań traktował krytycznie, uwzględniając swoje potrzeby i preferencje.

I nie ulegał bezkrytycznie serwowanym tam stereotypom na przykład dotyczącym definicji „prawdziwego pielgrzyma”.

Pielgrzymem jest każdy, kto uczciwie podąża do Santiago de Compostela, bez względu na zasobność portfela, wybór miejsc noclegowych, posiłków i liczbę pokonywanych dziennie kilometrów.

Szymon Pilarz – historyk, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, z pochodzenia szczyrkowianin, wielokrotny pielgrzym do Santiago de Compostela. Autor przewodników dla pielgrzymów.

deon.pl